Wirusy prosto z fabryki
Wszyscy ludzie rodzą się z wewnętrzną potrzebą poznawania natury swojego otoczenia. W czasach młodości zarówno Kevin Mitnick, jak i ja byliśmy niesamowicie ciekawi świata i pragnęliśmy dowieść swojej własnej wartości.
Hakerstwo w sieci Najlepsi eksperci spośród wykładowców nie potrafili dojść do tego, w jaki sposób to zrobiłem. Nastąpił wówczas być może jeden z pierwszych przypadków zatrudnienia hakera dostałem propozycję nie do odrzucenia: albo w ramach pracy zaliczeniowej poprawię bezpieczeństwo szkolnego systemu komputerowego antyspam, albo zostanę zawieszony za włamanie się do systemu.Hakerstwo w sieci Mówi się o nich script kiddies. Bardziej doświadczeni hakerzy sami tworzą programy hakerskie, które potem umieszczają w sieci lub na listach dyskusyjnych. Istnieją też takie osoby, których w ogóle nie obchodzi technologia, a komputera używają jedynie jako narzędzia pomagającego im kraść pieniądze, towary i korzystać za darmo z usług. Wbrew mitowi o Kevinie Mitnicku, jaki stworzyły media, nigdy jako haker nie miałem złych zamiarów.Hakerstwo w sieci Wtedy określenia haker używaliśmy w stosunku do kogoś, kto spędzał dużo czasu na eksperymentowaniu z komputerami i oprogramowaniem, opracowując bardziej efektywne programy lub znajdując lepsze sposoby rozwiązywania jakichś problemów. Określenie to dzisiaj nabrało pejoratywnego charakteru i kojarzy się z groźnym przestępcą. Ja używam go tu jednak w takim znaczeniu, w jakim używałem go zawsze czyli tym wcześniejszym, łagodniejszym.Hakerstwo w sieci Są na świecie hakerzy, którzy niszczą cudze pliki lub całe dyski twarde nazywa się ich crackerami lub po prostu wandalami. Są również nie-doświadczeni hakerzy, którzy zamiast uczyć się technologii, znajdują w sieci odpowiednie narzędzia hakerskie antywirusy, za pomocą których włamują się do systemów komputerowych.Hakerstwo w sieci Niektórzy ludzie wstają rano z łóżka, by odbębniać powtarzalne czynności w przysłowiowym kieracie. Ja miałem to szczęście, że zawsze lubiłem swoją pracę. Najwięcej wyzwań, sukcesów i zadowolenia przyniosła mi praca prywatnego detektywa. Szlifowałem tam swoje umiejętności w sztuce zwanej socjotechniką skłanianiem ludzi do tego, by robili rzeczy, których zwykle nie robi się dla nieznajomych. Za to mi płacono.Hakerstwo w sieci Jeden z moich ulubionych kawałów polegał na uzyskaniu dostępu do sieci telefonicznej i zmianie rodzaju usługi przypisanej do numeru telefonu znajomego phreakera. Kiedy ten próbował zadzwonić z domu, słyszał w słuchawce prośbę o wrzucenie monety, ponieważ centrala odbierała informację, że dzwoni on z automatu.Hakerstwo w sieci Absorbowało mnie wszystko, co dotyczyło telefonów. Nie tylko elektronika, centrale i komputery, ale również organizacja, procedury i terminologia antywirus. Po jakimś czasie wiedziałem o sieci telefonicznej chyba więcej niż jakikolwiek jej pracownik. Rozwinąłem również swoje umiejętności w dziedzinie socjotechniki do tego stopnia, że w wieku 17 lat byłem w stanie wmówić prawie wszystko większości pracownikom firm telekomunikacyjnych, czy to przez telefon, czy rozmawiając osobiście.Hakerstwo w sieci Moje pierwsze spotkanie z czymś, co później nauczyłem się określać mianem socjotechniki, miało miejsce w szkole średniej. Poznałem wtedy kolegę, którego pochłaniało hobby zwane phreakingiem. Polegało ono na włamywaniu się do sieci telefonicznych, przy wykorzystaniu do tego celu pracowników służb telefonicznych oraz wiedzy o działaniu sieci. Pokazał mi sztuczki, jakie można robić za pomocą telefonu: zdobywanie każdej informacji i o dowolnym abonencie sieci czy korzystanie z tajnego numeru testowego do długich darmowych rozmów zamiejscowych (potem okazało się, że numer wcale nie był testowy rozmowami, które wykonywaliśmy, obciążany był rachunek jakiejś firmy).Hakerstwo w sieci Po ukończeniu szkoły średniej studiowałem informatykę w Computer Learning Center w Los Angeles. Po paru miesiącach szkolny administrator komputerów odkrył, że znalazłem lukę w systemie operacyjnym i uzyskałem pełne przywileje administracyjne w systemie antyspam. Hakerstwo w sieci Takie były moje początki w dziedzinie sozotechniki swojego rodzaju przedszkole. Ten kolega i jeszcze jeden phreaker, którego wkrótce poznałem, pozwolili mi posłuchać rozmów telefonicznych, jakie przeprowadzali z pracownikami firm telekomunikacyjnych. Wszystkie rzeczy, które mówili, brzmiały bardzo wiarygodnie. Dowiedziałem się o sposobie działania różnych firm z tej branży, nauczyłem się żargonu i procedur, stosowanych przez ich pracowników. Trening nie trwał długo nie potrzebowałem go. Wkrótce sam robiłem wszystkie te rzeczy lepiej niż moi nauczyciele, pogłębiając wiedzę w praktyce.
Tagi: programyantyspamowe skanery online programy antywirusowe polskie antywirusy antywirusy antywirus
Artykuły o podobnej tematyce:
Programy antywirusowe
Programy antywirusowe
Antywirusy
Programy - bezpieczeństwo - antywirusy
Programy antywirusowe
Aktywność robotów sieciowych: Google: 20, MSN: 0, Yahoo: 21